Zniżki od 10 do 22% przy zakupach powyżej 250 PLN. Im większy zakup, tym większa zniżka.

Muzyka brzmi lepiej pod wpływem konopi. Dlaczego?

  • Słuchanie muzyki jest wzbogacone dzięki wpływowi medycznego konopi
  • Subiektywne odczucie poprawy słuchu następuje z powodu wpływu na kilka ośrodków mózgowych
  • Większość użytkowników rekreacyjnych i pacjentów leczących się konopiem zgadza się w tym względzie

Zamknijcie oczy, włóżcie słuchawki i zacznijcie zmysłowo wdychać opary z ulubionej odmiany, używając całkowicie nowego waporyzatora. Tę płytę słyszeliście już niezliczoną ilość razy, tym razem jednak w jakiś sposób czujecie każdą tonację, nurt rytmu i rozwijającą się melodię, która rezonuje z wami na zupełnie innym poziomie niż kiedykolwiek wcześniej.

„Kiedy pracujesz nad jedną kompozycją przez kilka godzin bez przerwy, a potem podczas przerwy zapalasz joints, to jakbyś usłyszał tę piosenkę inaczej - na nowo i jednocześnie po raz pierwszy."

Tak opisuje swój stosunek do konopi i muzyki Lindsey Buckingham, członek amerykańsko-angielskiego zespołu rockowego Fleetwood Mac. Wzajemne powiązanie muzyki i medycznego konopi sięga początków dwudziestego wieku, powstania jazzu i łączy się z ikonami tego wówczas świeżego improwizacyjnego gatunku, takimi jak Louis Armstrong czy Dizzy Gillespie. Historia konopi i jego związek z muzyką jest bardzo bogata i o prawdziwym początku wzajemnego partnerstwa tych dwóch fenomenów można by bez wątpienia dyskutować.

Jak to możliwe, że muzyka brzmi pod wpływem konopi lepiej?

Badań koncentrujących się bezpośrednio na tym pytaniu jest bardzo mało, niemniej jednak istnieje kilka hipotez próbujących wyjaśnić mechanizm tego przyjemnego duetu.

Niektóre z teorii wskazują na wpływ konopi związany z oddziaływaniem na percepcję czasu i synchronizację, które są tak ważne dla muzyków i wiążą się z rytmem i nurtem melodii. (Więcej w artykule "Konopie spowalnia postrzeganie czasu")

[Celý překlad by pokračoval stejným způsobem]