Zniżki od 10 do 22% przy zakupach powyżej 250 PLN. Im większy zakup, tym większa zniżka.

Marihuana: jakie są kary na świecie?

Bez wątpienia wielu z was marzy o tym, aby pewnego dnia zmieniono prawo i marihuana stała się legalna. Choćby dlatego, że pomogłaby wielu ludziom w leczeniu chorób, a nie musieliby jej zdobywać na czarnym rynku, jak niestety często się dzieje.

Aktualnie marihuana jest jednak kryminalizowana i czasami można zaobserwować naprawdę ekstremalne kary za jej posiadanie i obchodzenie się z nią. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się kilku krajom i ich prawu karnemu oraz podamy przykłady tego, co przydarzyło się ludziom, którzy nie przestrzegali lokalnych przepisów.

Marihuana w Tajlandii

Tajlandia na pierwszy rzut oka wygląda bardzo przyjaznie i jest często wybieranym miejscem przez turystów. Kuszący jest nie tylko tamtejszy krajobraz i zabytki, ale także życzliwy charakter Tajów. Obok wszystkich pozytywów ma jednak również ciemną stronę, którą jest kwitnący handel narkotykami, wplątanie się w który może przynieść naprawdę poważne problemy.

Marihuanę można stosunkowo łatwo zdobyć w stolicy Bangkoku i różnych ośrodkach turystycznych. Nie korzystają z tego tylko turyści, ale coraz częściej również bogatsza tajska młodzież. Jest to jednak duże ryzyko, ponieważ lokalne przepisy są naprawdę twarde. Za przemyt narkotyków grozi 50 lat więzienia lub kara śmierci. Wśród ludzi, którzy z powodu swej nieodpowiedzialności ponieśli konsekwencje, znajduje się kilku Czechów. Dla Tajlandii korupcja również nie jest czymś nieznanym, a dochodzenie swoich praw często graniczy z cudem.

Oszustwo z marihuaną

Z czym możesz się tu spotkać? Częstym scenariuszem jest tzw. oszustwo z marihuaną. W ośrodkach turystycznych, takich jak na przykład Phuket (na wyspie Ko Samui), możesz doświadczyć takiego scenariusza: Turysta zawiera transakcję z barmanem, kupując pewną ilość marihuany. Co następuje? Barman natychmiast informuje policję, z którą dzieli się zyskiem.

Turysta zostaje przewieziony na "stację leczenia przeciwnarkotykowego", gdzie zgodnie z tajskimi przepisami spędza około 6 tygodni. To, że w domu ma jakieś zobowiązania, takie jak rodzina, praca i inne, nikogo nie interesuje. Jeśli jednak turysta jest zamożniejszy, ma możliwość wcześniejszego zwolnienia. Pomagają "biegłe" kancelarie adwokackie, którym zapłaci się kwotę około 4000 euro (w przeliczeniu około 100 000 koron czeskich). Pieniądze te dzielą się na pół między kancelarię adwokacką a policję.

Tajskie więzienia

Warunki w tajskich więzieniach są całkowicie przerażające. Więźniowie nie tylko otrzymują mało jedzenia, higiena jest wysoce niewystarczająca, ale czasami są także poddawani przemocy psychicznej i fizycznej. Jeśli więzień dodatkowo zachoruje, naraża się na ryzyko śmierci. Leki musi sam opłacić, a zdobyć je musi strażnik. Jeśli jego sytuacja finansowa mu na to nie pozwala, pech. Nie mówiąc już o wielkości cel i liczbie więźniów w nich przebywających. Często można spotkać dwudziestu więźniów w pomieszczeniu wielkości małego salonu. Wyobrażenie jest przerażające. A spanie w ludzkich warunkach? O tym możesz również zapomnieć. Jako łóżko służy zimna betonowa podłoga.

Jeśli ktoś dostanie świerzbu lub inną chorobę zakaźną, w ciągu chwili zarażeni są prawie wszyscy. Możesz się znaleźć również w samotce w kajdankach, mówię o celi wielkości ludzkiego ciała. Zamiast toalety dziura i zbiornik do mycia pełen rdzewy wody.

Więzienie w Tajlandii

Marihuana w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

[Překlad pokračuje stejným stylem pro zbývající části dokumentu...]